23 OCT 2025 - We are back! If you have been following us over the last few years, you will know that the last 2 months have been rough. We website was practically not loading. Sorry for the mess. We are back though and everything should run smoothly now. New servers. Updated domains. And new owners. We invite you all to start uploading torrents again!
TORRENT DETAILS
Obibox - Obibox (2008) [WMA] [Fallen Angel]
TORRENT SUMMARY
Status:
All the torrents in this section have been verified by our verification system
Polskie psychobilly próbuje w ostatnich latach nadrobić stracony czas i po płytach grup Robotix i The Kolt dostajemy niniejszym debiutancki album warszawskiego trio Obibox. Pojedyncze numery zespołu tu i ówdzie pojawiały się od jakiegoś czasu stąd ciekaw byłem jak zaprezentują się w większej dawce muzyki. Pierwsze podejście do płyty zakończyłem na jednorazowym przesłuchaniu i odłożyłem na półkę z nadzieja, że następnym razem zawarte tu 12 utworów bardziej mi się spodoba. I faktycznie, po paru dniach, za drugim podejściem zadziałało. Myślę, że te początkowe opory to po prostu wynik kołaczącej w głowie muzyki tuzów gatunku i faktu, że jakby nie było dość trudno zaskoczyć czymś w jakże wąskiej formule stylistycznej, jaką jest psychobilly.
A Obibok gra właśnie klasyczne, źródłowe psychobilly, gdzie wyznacznikiem są oczywiście dokonania Meteors i całej plejady ich naśladowców. Kapela daje radę, wplata różne ciekawe patenty i dba o różnorodność aranżacji, choć na pewno przydałoby się tu bardziej urozmaicić stronę wokalną. Na uwagę zasługują natomiast teksty piosenek opowiadające o ciemnej stronie miasta, nie zawsze do końca poważne, ale na pewno znacznie bardziej autentyczne niż choćby te z repertuaru The Kolt, opiewające klimaty Dzikiego Zachodu. Płyta zaczyna się fajnym psycho-surfowym „Zło” z dźwiękami puzonu, dalej jest dobrze w rockabilly’owym „Dzikość serca” i mrocznym „Miasto”. Potem przeważnie też nieźle w takich numerach jak „Szybki i wściekły” – za sprawa szybkiego, country’owego bitu, „Niekochane dziewczyny” – znów z dźwiękami puzonu” czy w dwóch ostatnich, przebojowych – „Let’s Go” i „Psycho Attack Over Warsaw”. To płyta, do której warto podejść bez uprzedzeń i dać się wciągnąć w ich mroczne rock’n’rollowe opowieści, a jeśli nie wciągnie za pierwszym razem, to za drugim na pewno.